O mnie + kontakt

Gdy urodziłem się 1 sierpnia 1998 roku było lato. Pewnie dlatego jestem taki gorący. Zapewne miało to wpływ na moje przyszłe cechy - paplanie wszystkiego, co ślina mi na język przyniesie, zbyt energiczne machanie kończynami i bezwarunkowy odruch płaczu przy śmianiu się. Serio.
Jako dziecko (mniejsze niż teraz) byłem uwielbiany przez starsze panie, gdyż byłem przykładem idealnego wnuczka. Moje policzki były często tarmoszone (a puci puci, co to za kawaler). Uległo to diametralnej zmianie, jeżeli spojrzymy na obecną sytuację. To pewnie dlatego, że zbyt mocno przywiązuję się do siedzeń w autobusie, jeżeli już usiądę. I przez to jestem dosyć niekulturalny. Ale wracając do dzieciństwa - byłem dosyć oryginalnym dzieckiem. Nie biegałem za piłką z dwóch przyczyn: 1) moje chwiejne kończyny nie były na to przygotowane; 2) niezbyt lubiłem grać w piłkę, bo wymaga ona zbyt wielu czynności na raz, więc jak już to tylko biegałem. Ale większość czasu spędzałem na zabawie. Jak to dziecko. Wystarczała mi kartka papieru i długopis. Rysowałem wszędzie, wszystko, wszystkich. Próbowałem pisać krótkie historie o moim psie lub rodzinie. Ba, prowadziłem wywiady z członkami mojej rodziny, obarczając ich trudnym pytaniem "Co zjadłaś na obiad?" - co było dosyć głupie, bo zawsze jedliśmy ten sam obiad. W sumie, miałem pewność, że nie kłamią. Lubiłem także udawać, że jestem matematykiem i wymyślałem niestworzone obliczenia, których do tej pory raczej nie umiałbym rozwiązać. A poza tym bawiłem się w bibliotekarza (a jakże), rysowałem mapy, bawiłem się w chowanego (i byłem w tym dobry, bo potrafiłem schować się wszędzie; wyrazy podziękowania kieruję do mojego chuderlawego ciała), a raz sporządziłem własną księgę magiczną.

Nie wiem czemu, ale uwielbiam opowiadać o swoim dzieciństwie. Te czasy już nie wrócą (chyba, że moja księga magiczna okazałaby się sprawna, jednak zakopałem ją gdzieś i teraz nawet nie pamiętam gdzie). Dobra, od księgi magicznej przejdźmy do książek, bo to główna część mojego życia. Czytać nauczyła mnie mama i bardzo dobrze się jej to udało, bo czytałem płynnie przed pójściem do zerówki. Do tej pory pamiętam jak czytałem wierszyk o zimie i pani dziwiła się, że znam litery, skoro dopiero mieliśmy je poznać. Pierwszą książką, którą przeczytałem samodzielnie była bajka o mamie króliczkowej, której dzieci króliczkowe były nad wyraz psotne i jeden z nich nosił spodnie. Potem przeczytałem książkę o chłopcu, który jeździł na konikach morskich razem ze swoim psem. Książka miała dużo stron i gdzie tylko mogłem to się chwaliłem, że taką sporą książkę przeczytałem. A tak naprawdę to litery miały kilometrową wielkość. Potem zaczął się Harry Potter i bum, wszystko ruszyło w takim tempie, że czytałem wszystko, co popadnie. Nawet romanse i książki z przekleństwami (buntownik ze mnie był!).

A teraz... Uczę się w klasie humanistycznej (może gdybym zadania matematyczne z dzieciństwa pisał łatwiejsze to szybciej bym je zrobił i zrozumiał, a co za tym idzie kochałbym matematykę). W przyszłości chciałbym zostać prawnikiem, chociaż wątpię, by tak poważny zawód pasował do mojego niepoważnego charakteru. Dużo mam także marzeń, ale o nich nie powinno się zbyt dużo mówić - wiem, że chciałbym wydać książkę, dwie, a nawet sto. Chciałbym, żeby ktoś zakochał się w moich opowieściach, bo to najlepsza rzecz pod słońcem. I tyle.

A jeśli komuś nie chce się czytać tego wywodu pod spodem, w skrócie powiem, co lubię, a nawet kocham. Wszystko w chaotycznej rozsypance, tutaj:
Harry Potter, Igrzyska Śmierci, Arctic Monkeys, Charlie, ekranizacja Charliego, język angielski, Gra o Tron, Jak poznałem Waszą matkę, Wikingowie, Skins, Emma Watson, Kodaline, Bastille, Imagine Dragons, Coldplay, The Neighbourhood, Ed Sheeran, The xx, stary rock, czekolada, ryby, niezdrowe jedzenie, kwaśne żelki, ludzie, szkoła, rodzina, przyjaciele, wena, spanie, Szukając Alaski, Zielona Mila, Skazani na Shawshank, Forrest Gump, kolor czarny, Teen Wolf, fotografowanie, życie.

Pewnie o czymś zapomniałem, ale dopiszę, gdy tylko sobie przypomnę.

Mój mail: krystiandeee@gmail.com

Z wielką chęcią przyjmę jakiekolwiek oferty współpracy z innymi recenzentami lub wydawnictwami.

Współpracuję z:

4 komentarze:

Gosiek (Małgorzata Chlipała) pisze...

Musisz być bardzo pozytywną osobą! :D Mam brata w Twoim wieku i jak sobie pomyślę o nim i książkach, to...no po prostu nie mogę sobie tego wyobrazić. Fajnie, że powstają blogi książkowe pisane przez płeć męską, a z tego co ostatnio zauważam, jest ich coraz więcej! :)
Powodzenia w blogowaniu i jak najwięcej przeczytanych książek życzę! :)

TotallBookNerd pisze...

dlaczego dopiero teraz to znalazłam?!? hahaha #geniusz płakałam jak czytałam (ze śmiechu oczywiście, bo mam podobną przypadłość do ciebie ;)

Alex S. pisze...

Jak kiedyś będę chciała napisać taką listę rzeczy, które kocham, to wpadnę tu i sobie skopiuję twoją rozsypankę, bo wyglądałaby tak samo.
(Serio. Dosłownie. Tak. SAMO)
(Niezły gust zią)

Teddy Bear pisze...

Jestem tutaj nowa, a zawsze, jak kończę czytać pierwszy post, szukam lubionej przeze mnie zakładki "o mnie" i zabieram się do czytania. Też lubiłam moje dzieciństwo, dziwaczny był ze mnie dzieciak :D
I jeszcze The Neighbourhood :D

Prześlij komentarz