Poprzez dzieje, wojny, istoty żywe


Jeszcze pół roku temu powiedziałbym, że polskich autorów nie lubię, nie czytam i nic interesującego w nich nie odnajduję. I dopiero teraz - po kilku przeczytanych książkach, po zafascynowaniu się twórczością naszych rodzimych pisarzy - uświadamiam sobie, jak bardzo byłem w błędzie. Na blogu, już wkrótce możecie spodziewać się recenzji książek głównie polskich, bo takie przeczytałem, można powiedzieć - takie mam w zanadrzu. I to, co najbardziej mnie urzeka właśnie w tych powieściach, to fakt, że bohaterowie i zdarzenia - ma się wrażenie - toczą się bliżej nas. Łatwiej wczuć się w losy tych postaci, łatwiej współodczuwać. 

Drach to historia tragicznych losów dwóch rodzin. Wiek wojen i powstań, śmierci i narodzin, miłości, zdrad i marzeń, które nigdy się nie spełnią. Drach o nich wie. Widzi przeszłość i zna przyszłość. Dla niego wszystko jest teraz…

Na początku był chaos - można powiedzieć, parafrazując Biblię. Ale początkowo książkę nie czytało się łatwo i szybko. Była trudna, taka też pozostała do samego końca, ale z każdą stroną coraz łatwiej wtapiałem się w te wydarzenia, coraz bardziej nie mogłem się oderwać, intensywniej myślałem o tym, co przeczytałem. Styl pisania Szczepana Twardocha jest niebywały, zdarzało mi się przerywać lekturę, tylko po to, by czytać po raz dziesiąty jeden akapit i trawić każde słowo oddzielnie. Zafascynowany byłem tym, jak kunsztownie zbudowane są zdania i jak świetnie autor posługuje się ojczystym językiem. Tego z pewnością nie przeczyta się w książce tłumaczonej z obcego języka. Ponadto, autor wprowadza wypowiedzi bohaterów także w języku śląskim i niemieckim, ze względu na miejsce akcji i tło historyczne.

Niebywałe jest też mieszanie losów bohaterów, nie tylko ludzi, ale także zwierząt w jednym rozdziale, przeskakiwanie o sto, dwieście, nawet pięćset lat i sprawianie, że czytelnik ani trochę się w tym nie gubi. Książka nie jest chaotyczna, nawet, jeżeli każdy akapit jest o innej postaci, a wręcz przeciwnie - dzięki temu czytanie nabiera tempa. Nawiązanie do świata natury jest w pewnym sensie uzupełnieniem świata ludzi, przenikanie się nawzajem tych dwóch elementów sprawia, że człowiek nie wydaje się już być panem - jest istotą, życiem, jak każde inne stworzenie - z pozorną władzą nad wszystkimi innymi. 

"W Jakobswalde żyją sarny. Sarny nie mają imion, ale dwóm z nich nadamy jakieś, aby odróżnić je od innych saren. To takie małe oszustwo, takie samo jak te, które stosujecie, aby przekonać samych siebie, że różnicie się czymkolwiek od swoich bliźnich. Że jesteście osobni."

I cóż więcej można powiedzieć. Powieść Szczepana Twardocha była dla mnie świetną rozrywką, chociaż dziwnie jest używać tego słowa, przy tym dziele. Jest jednak tym, co sprawi, że zaczniemy myśleć, zmusi nas do niemałych refleksji i sprawi, że nawet po miesiącu wracać będziecie do tych wydarzeń, wspominać je i być może odczytywać je na nowo. Drach to od tej pory książka, która należy do moich ulubionych, najlepszych, które przeczytałem w życiu. Książka nie jest jednoznaczna, dlatego szczerze Wam ją polecam - przeczytajcie i sami odnajdźcie przekaz, wynieście własną mądrość.


Drach - Szczepan Twardoch
400 stron
Wydawnictwo Literackie
★★★★★★★★

9 komentarzy:

  1. Uwieliam takie nietuzinkowe pozycje, do których trzeba specjalnego podejścia. Z pewnością zapiszę sobie tytuł tej książki

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko kiedy sięgam po dzieła polskich autorów, ale chcę to zmienić. Także serdecznie dziękuję za polecenie, na pewno po nią sięgnę i czekam na kolejne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie książki; nieoczywiste, a zarazem bolesne i prawdziwe. Ja do polskich autorów nic nie mam. U nas zdarzają się gorsze pozycje, za oceanem też, więc nie wiem dlaczego jest takie stwierdzenie, że polscy pisarze piszą same gnioty. Nie mogę się doczekać tych recenzji! "Drach" ma przecudowną okładkę *.* Taką oryginalną i wyróżniającą się z tłumu. Cudo! Widzę, że spore zmiany tutaj zaszły ;) Piękny szablon, przejrzysty, nowoczesny, a zarazem klasyczny. Wspaniała robota, brawo :) Pozdrawiam cieplutko, Arystea♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do okładki! Dziękuję Ci bardzo! :3

      Usuń
  4. Książkę mam w planach przeczytać, ale kiedy niestety nie wiem.
    I cieszę się, że coraz więcej osób przekonuje się do polskich autorów, bo widzę, słyszę i czytam, jak to Polacy beznadziejnie piszą, a to wcale nie jest prawda! Przecież to, czy ktoś dobrze pisze, nie zależy wcale od kraju, z którego pochodzi! Znam mnóstwo polskich autorów, którym nie dorównują ci zza granicy, ale do ludzi chyba to nie dociera, są przekonani, że skoro polskie to beznadziejne. Nie wiem, skąd takie myślenie i chciałabym, żeby czytelnicy zmienili swoje nastawienie.
    A jeszcze co do samej książki, to wiem, że mam ją w bibliotece, bo chyba kiedyś pożyczyłam mamie, ale okazji do przeczytania nie było, więc czym prędzej muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę,że w życiu wielu książkoholików jest taki moment kiedy myśli sobie,że polskie książki są takie nijakie. Ale potem jakaś wpadnie mu w ręce, ta odpowiednia i potem zdanie się zmienia. Dzisiaj mogę szczerze powiedziec,że uwielbiam polskich autorów. Uwielbiam Remigiusza Mroza, Agnieszkę Olejnik, Katarzynę Berenikę-Miszczuk i chcę poznac ich więcej i więcej.
    Jakiś czas temu czytałam wywiad ze Szczepanem Twardochem. Muszę przyznac,że bardzo mnie zaciekawił i zainspirował. Gdzieś tam w głowie kołacze mi myśl,żeby niedługo przeczytac 'Morfinę'. Z 'Drachem' nie miałam styczności, jednak piszesz,że autor bardzo kunsztownie buduje zdania, a takie rzerzy bardzo cenię, jestem zaintrygowana. I okładka prezentuje się pięknie, można ją chyba interpretowac na wiele sposobów? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko okładkę, ale całą historię. Mnie także urzekł Twardoch w swoich wywiadach, szczególnie, gdy mówił o tej książce i stwierdził, że ta książka to fikcja, ale nie musiał aż tak wiele zmyślać. Bo pochodzi właśnie ze Śląska, a tam się rozgrywa akcja. "Morfinę" mam w planach!

      Usuń
  6. Na razie, mimo że polskich pisarzy bardzo lubię i coraz bardziej cenię, chyba daruję sobie lekturę tej powieści. Nie ciągnie mnie do niej zbytnio, mimo Twojej pozytywnej opinii. Nie wykluczam jednak jej lektury w przyszłości, bo a nóż się do niej przekonam :)

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również uwielbiam polskich autorów (nawet bardzo), dlatego też z chęcią zapoznam się z tą książką :) Widać, że jest oryginalna i nietuzinkowa, a ja takie właśnie lubię. Pozdrawiam /Klaudia

    OdpowiedzUsuń