W poszukiwaniu magii - Król Kruków



Po długim okresie nie-czytania i nie-prowadzenia bloga nareszcie przyszedł czas na wyjście z tego książkowego weltschmerzu! Moja uwaga padła na "Króla Kruków", który zachęcił mnie ciekawą fabułą i pozytywnymi rekomendacjami i postanowiłem, że muszę go przeczytać. W końcu już tyle kurzył się na mojej półce...

Pierwszy tom magicznej sagi. Jedna dziewczyna i trzech chłopaków. Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.Gansey, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków - Glendowera. Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń. Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...Przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii...

Czy Wy to w ogóle widzicie? Jedna dziewczyna i trzech chłopaków! Pierwsza myśl: najwyraźniej słynne trójkąty w powieściach młodzieżowych już się znudziły i teraz czas nadszedł na czworokąty. Możecie jednak odetchnąć z ulgą, ponieważ to, że męskich bohaterów jest tak dużo, to wszystkich nie łączy miłosna więź. Zacznijmy jednak od początku. Książkę czyta się niebywale szybko i jak łatwo się domyślić - nie jest zbytnio wymagającą powieścią. I w tym problem, bo spodziewałem się czegoś zupełnie innego, czegoś, co wciśnie mnie w fotel po szyję. Proste pytanie, żeby zorientować się na jakim etapie jesteśmy, czyli: Czy zawiodłem się na "Królu Kruków"? Odpowiedź niestety brzmi tak.

To, że książkę czyta się szybko może świadczyć o świetnym stylu autora, który pisze w taki sposób, że słowa same przelatują przed oczami i tworzą niezwykle plastyczny świat. Sam nie wiem, jak jest w przypadku "Króla Kruków", jeżeli mam być szczery. Bo z jednej strony jest to prosta lektura, ale nie mogę powiedzieć, że jej język jest zły, no bo czytałem dużo gorsze książki. Ale brakowało mi "tego czegoś", co sprawiłoby, że wszystko, co czytam jest oryginalne i łatwe do zapamiętania. Bo początkowo okropnie gubiłem się pośród męskich bohaterów, wrzuconych prawie w jednej chwili do powieści. Nie wyróżniali się oni na początku zupełnie niczym, dopiero od połowy zacząłem się w nich orientować. Za to z kobietami w "Królu Kruków" nie ma problemu, bo ich ilość ograniczona jest do jednej nastolatki, jej matki i ciotek. Bardzo często odczuwałem pewne poskąpienie tego opisu świata w powieści, jakby w całym miasteczku mieszkało dwadzieścia osób, które odwiedzałyby jedne i te same miejsca.

Ale mówię o wadach i mówię, a "Król Kruków" ma też zalety. Mniej więcej już po przeczytaniu połowy powieści, akcja jakby ruszyła do przodu i czytało mi się tę książkę już zupełnie inaczej. W pewnych momentach miałem nawet ciarki i siedziałem z szeroko otwartymi oczami. Cała zagadka - poszukiwanie Glendowera - to z pewnością intrygujący wątek i również trzymający w napięciu. I właśnie krążenie bohaterów wokół tej tajemnicy i ciągłe poszukiwanie sprawiły, że ostatecznie "Król Kruków" nie był aż taki zły, na jakiego się zapowiadał.

"Król Kruków" ma swoje wady i zalety. Książkę polecam tym osobom, które są w stanie przymknąć oko na nieidealny styl autorki i dać się porwać naprawdę intrygującej zagadce. Mnie książka nie zachwyciła, ale również nie nudziła. Średnia nie była, udało jej się wychylić lekko ponad przeciętność. 








"Król Kruków" - tom pierwszy
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 496

Autor: Maggie Stiefvater
Moja ocena: 6/10

7 komentarzy:

  1. Witaj znowu! :D Co prawda "Króla Kruków" nie czytałam, ale czytałam inną książkę tej autorki - "Wyścig Śmierci" - i w tej również mi czegoś brakowało, ale to bardziej w stylu Stiefvater niż w samej historii. Historia była bardzo ciekawa i uniwersalna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej po nią nie sięgę :)
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs, Julka z bloga karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za książkami, po których nic nie czuję. Lubię, po przeczytaniu, siedzieć i myśleć "Dlaczego tak szybko się skończyło? Chcę jeszcze". Jednak nie przekreślam tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po tej mało pozytywnej recenzji mam ochotę przeczytać "Króla Kruków" i sama się przekonać czy jest tak jak mówisz.
    Cieszę się, że znów do nas wróciłeś. :)

    artystycznie-poukladana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oddłuższego czasu mam tą pozycję na uwadzę ze względu na to, że fabuła przypadła mi do gustu.
    Pozdrawiam:
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dłuższego czasu "Król Kruków" czeka na mnie na półce. Muszę się wreszcie za niego zabrać. Chcę się przekonać czy rzeczywiście jest tak jak piszesz.
    Pozdrawiam. ~ Julka ☺ ~
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jako człowiek, który potrzebuje dużo akcji w książce wkurzyłam się na nią, że tak długo się rozkręcała. Rozwijała się strasznie wolno i nawet diametralny obrót akcji na końcu nie zrekompensował mi tego "failu" na początku. Fakt, książkę szybko się czyta i to jest zdecydowanie na plus. Sięgnę po kontynuację, ale na pewno nie szybko :)

    http://bookshunter14224.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń