5 rad, dzięki którym zostaniesz lepszym blogerem książkowym


Dzień dobry! Witajcie! Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego, niczym wisienka na torcie albo zastępstwo na fizyce! Prezent niespodzianka albo łaska z nieba. Napisałem wpis o tym, jak zostać fajnym (słowo klucz), cenionym blogerem. No bo kto by nie chciał? 

Po pierwsze i najważniejsze - chwalmy wszystkich, którzy dają darmowe książki.

Jeśli chcesz być dobrym blogerem książkowym i jeśli dostaniesz książkę do recenzji, szczególnie napisz, od kogo ją dostałeś i w jakich okolicznościach. To absolutna podstawa. Nie wystarczy jedno zdanie, kilka też. Najlepiej poświęcić cały akapit na to, dlaczego dostałeś lekturę i jeszcze dodatkowy na podziękowania. I to dostatecznie długie, co by dostać więcej książek w przyszłości. 

A właśnie, druga sprawa, ciesz się z darmowych ksiażek.

Fantastyka? Młodzieżówka? Nuda! Czemu by nie zrecenzować słownika, instrukcji obsługi żelazka albo najlepiej - książki o tematyce, o której nie masz zielonego pojęcia. Spokojnie, nikt się nie dowie, jeżeli ładnie ubierzesz to w słowa. A, no i musisz pamiętać, by zawsze być przygotowanym na okazje! Wydawnictwo dodało wpis na Facebooku, w którym obiecują egzemplarz książki dla jednego blogera? To musisz być Ty! Bez dwóch zdań bij się o książkę i nie żałuj przegranych. 

Konkursy? Oczywiście, że tak! 

Mała rada - ambitne konkursy są już nudne. Pytania konkursowe odstraszają uczestników, a i Tobie na pewno nie będzie chciało się tego potem sprawdzać. Więc jakie jest wyjście? Konkurs bez zadania! Jedyne co musisz zrobić to polubić moją stronę, udostępnić wpis, skomentować cały blog, udostępnić profil swojej mamy na Facebooku, napisać do dwudziestu dwóch znajomych o konkursie, pocałować się w rękę, napisać na kartce życzenie, przypiąć do balona, puścić w powietrze i napisać w komentarzu "gotowe"! Wygrana jest po Twojej stronie! 

Nie daj się!

Ktoś myśli, że jesteś zwykłym czytelnikiem, który pisze o przeczytanych książkach? Błąd. Jesteś blogerem. To poważne miano, zarezerwowane tylko dla nielicznych osób, które ukończyły dwucyfrową liczbę lat, umieją czytać i zakładać blogi na blogspocie. Nie możesz dać sobą pomiatać, pamiętaj, jesteś blogerem! 

Uważaj na to, co czytasz!

Wiadomo, że nikt nie poleci na to, jeżeli zrecenzujesz książkę, której nikt nie zna. Widzisz jak dużo osób recenzuje "Zostań, jeśli kochasz"? Po raz tysięczny zobaczyłeś u kogoś recenzję "Gwiazd naszych wina"? Kup książkę i jak najszybciej napisz swoją recenzję. Świat nie może bez niej istnieć!
Jesteś gotowy, kurs ukończony, możesz iść w świat i przemierzać nieodkryte lądy blogosfery! Życzę powodzenia i żegnam Was gorąco! Oczywiście czekam na Wasze komentarze (nie musicie udostępniać i puszczać do balonów (ale to nie znaczy, że nie możecie!). 

13 komentarzy:

  1. Już mówiłam Ci jak bardzo podoba mi się tekst! Idealnie dopracowany, napisany z humorem. Byłbyś świetnym blogerem, ale wiesz... nie pucujesz się do wydawnictw w każdym poście, więc Twoja kariera nie wypali :(
    Oby więcej takich! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dołożyłabym do tego jeszcze:
    - oczojebny szablon, we wszystkich kolorach tęczy, coby nie było wątpliwości, że jest oryginalny i jedyny w swoim rodzaju (jak sam autor tegoż bloga!),
    - krótka, zaledwie 3-zdaniowa recenzja, stawiająca na minimalizm - bo kogo obchodzi Twoja opinia, skoro ma opis z tyłu okładki, dłuższy niż cały Twój tekst recenzyjny razem wzięty?
    Chociaż i tak wszystko chowa się przy pseudorecenzyjnym, profesjonalnym słownictwie - przynajmniej trzy razy zaznacz, jak bardzo podobał Ci się ukazany w danej książce portret psychologiczny głównego bohatera (jeśli nie wiesz, co to znaczy, nie martw się - to nieważne!), nie zapomnij wspomnieć kilka razy w jednym akapicie o piórze autora i nie przejmuj się, jeśli połączysz zdanie "historia przedstawiana na kartach tej książki" z "cool" albo "zajebista" - ja tutaj nie widzę żadnych zgrzytów, a bardziej doświadczeni bloggerzy po prostu czepiają się i nie nadążają za dzisiejszą modą i slangiem.
    Uwielbiam czytać takie ironiczne teksty, chociaż wiem, że i mnie niejako dotyczą XD #niedoświadczonyblogger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jesteś Panią i Królową ironii i sarkazmu, więc ciesz się
      A w odniesieniu do samego tekstu, to znacząco poprawił mi humor ;)

      Usuń
  3. Ejże, ejże, brakuje najważniejszego! Jak można zostać szanującym się blogerem, pisząc poprawnie? Weź lepiej dopisz, bo wykwitnie nam multum blogów nie dość, że poprawnych merytorycznie, to jeszcze dobrych pod względem ortograficznym i gramatycznym, a wtedy to już do śmiechu nie będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze należy pamiętać, by w swojej genialnej recenzji zawrzeć wszystkie najważniejsze wydarzenia z książki. Kogo obchodzi Twoja opinia? Liczy się tylko streszczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealny post haha <3 Jak zobaczyłam tytuł to wiedziałam, że coś mi tu do Furgi nie pasuje i się nie pomyliłam, bo okazało się to idealnie dopracowanym, ironicznym komentarzem otaczającej nas rzeczywistości! :D *fanki nie mdleją, bo nie będzie fejmu*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomniałeś jeszcze o tym, by w międzyczasie dodać że ta historia kojarzy ci się z Twoim życiem bo każdy musi wiedzieć że w Twojej weźmy to szkole jest jakaś dziewczyna co jest taka jak postać. xD Świetny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I o tym, że nie krępuj się - "pożycz" połowę recenzji od innego blogera, albo lepiej, od kilku innych. Przecież nikt się nie zorientuje, ważne, że recenzja jest. Mogliście mieć przecież takie samo zdanie o książce, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Normalnie serduszkuję ten tekst! (powiedzonko zapożyczone od Gosiarelli, ale mam nadzieję, że nie strzeli za to focha :D) Myślę, że te naczelne zasady powinny się pojawić w jakimś regulaminie blogerów książkowych, który musi przeczytać każdy przed kliknięciem magicznego przycisku "utwórz bloga". To przecież absolutne minimum! Od siebie dodałabym jeszcze:
    6. Olewaj szablony - przecież nikogo nie obchodzi jak wygląda Twój blog od strony wizualnej, liczy się tylko treść, a jeśli komuś nie podobają się tęcze, jednorożce i masa zupełnie niepotrzebnych widgetów na stronie głównej to jego problem.
    7. Grunt to dobra reklama - zostawiaj pierdylion linków do swojego bloga pod każdym komentarzem na każdym blogu książkowym. W ten sposób na pewno staniesz się sławnym blogerem!

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny wpis. Już wiem, dlaczego nie jestem znanym blogerem książkowym. Ale może niech tak zostanie, przynajmniej mam czyste sumienie i sama lubię swojego bloga :P
    8. Układaj stosiki. Chwal się, ile książek dostałeś w tym miesiącu od wydawnictwa. Im wyższa kupka, tym lepiej, najlepiej jak sięgnie z ziemi do sufitu. To nic, że nie da się tego przeczytać w pół roku, przecież nie o czytanie książek chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale sarkazm! Ubawiłam się i zachwyciłam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapomniałaś o tym, że należy jeszcze dać muzykę w tle, żeby czytelnik mógł się wczuć w nasz tekst :D

    OdpowiedzUsuń